Studencki kabaret na Opolskim Wieczorze Kabaretowym
Po raz kolejny w ostatni weekend października na scenie Nyskiego Domu Kultury bawiliśmy się wspólnie podczas "VI O!Polskiego Wieczoru Kabaretowego".
Było trochę skromniej, czy to kryzys finansowy sprawił? "cycóś" inne winne było? że gościliśmy tylko jeden "przyjezdny" kabaret, nie było wystawy rysunku satyrycznego, ale sądząc po wypełnionej prawie do pełna widowni i twarzach publiczności ( patrz fotki) zabawa była przednia.
W tym roku prezentowały się na scenie:
W ubiegłym roku powstał projekt programu "Na zawsze młodzi" któremu patronują władze miasta i uczelni, postanowiono zachęcić studiującą u nas młodzież do aktywniejszego uczestnictwa w życiu społeczno-kulturalnym naszego miasta.
W ramach "Akademickiej Sceny Artystycznej" Studenci PWSZ mają możliwość uczestnictwa w zajęciach sekcji tanecznej, muzycznej i teatralnej. Jednym z efektów tego programu jest Kabaret "Czteropak".
"Czteropak" to czterech studentów PWSZ w Nysie (z Wrocławia, Tychów, Nysy) próbujących swych sił w tej dość trudnej dziedzinie sztuki estradowej. Na razie grupa ma charakter "odtwórczy" (korzystają z tekstów innych kabaretów), ale powoli zaczynają też pracować nad własnym repertuarem. Występowali już podczas "Nyskich Juwenaliów", na "Dniach Głuchołaz" i w kilku innych, bardziej kameralnych warunkach, ale występ podczas "Wieczoru" był dla nich prawdziwym wyzwaniem i sprawdzianem. Sądząc po reakcji publiczności zdali go w czwórkę na "piątkę" z plusem.
"Rżysko", które w tym roku obchodziło 10 lecie "nyskiej tożsamości" (bo jego pełna historia sięga chyba średniowiecza), postanowiło tym razem wyjść z roli "wypełniacza" i przedstawić większy fragment całości prezentując zarówno znane swoje numery jak i kilka zupełnie nowych gagów.
Jak zawsze najtrudniej mi ocenić gości których obserwuję z bocznej kulisy , a to nie daje pełnego obrazu i "słychu". Słyszy się głównie "rżenie" publiki, ale wtedy wiadomo że jest "cool" i "Gwiazda Wieczoru" nie zawodzi. Tym razem jestem bogatszy o kolejne zakulisowe doświadczenie. Scena NDK jest duża, występujący wykorzystywali ok.1/5 powierzchni pozostałą część zajmowały rekwizyty kabaretu "Dno". Jak oni się w tym orientują, jak w panującym tam półmroku odnajdują poszczególne gadżety, pozostanie ich słodką tajemnicą.
Podobali się wszyscy, zwłaszcza doskonały aktorsko Tomek Sobieraj sylwetką i grą aktorską przypominający trochę słynnego Rowna Atkinsona.
Na bis przez pomyłkę "poszła" nieocenzurowana wersja "South Park" więc użyto "słów", co u niektórych mogło spowodować pewien niesmak. Przy tej okazji chcę bronić praw kabaretu do używania "słów", które – moim zdaniem - użyte w odpowiedniej ilości i kontekście dodają kabaretowi i widowisku barwy i charakteru. Czasem są potrzebne jak wykrzykniki w zdaniu oznajmującym i jak sól w zupie. No chyba że ktoś lubi mdłe potrawy i nudną paplaninę.
Do ewentualnego zobaczenia na barwnym, VII O!WK"
eLKa